Pytanie: mam 14 miesięczne biźniaki, których pokój znajduje się bezpośrednio nad pokojem, w którym sąsiadka uczy się grać na pianinie.swoje ćwiczenia zaczyna w godzinach popołudniowych, gdy moje dzieci kładą się na popołudniową drzemkę. mnie osobiście bardzo przeszkadzają i hałas i dźwięki dobywające się z dołu, powodując wręcz nerwowy skórcz w brzuchu i poczucie ogromnego stresu.jednak bardziej interesuje mnie , jak takie dźwięki mogą wpływać na moje dzieci. razem z żoną zauważyliśmy, że gdy sąsiadka ćwiczy to nasze dzieci zdecydowanie częściej się budzą z płaczem, a po zakończonej drzemce są bardziej nerwowe, płaczliwe i rozdrażnione. dzwięki płynące z dołu to często powtarzane frazy, szarpane, bez ładu i składu, o różnym natężeniu-tak jak to przy nauce gry. dysponuję także nafrane dyktafonem kilkuminutowe sesje \"muzyki\" płynące z dołu, którymi mogę podzielić się, gdyby ktoś z państwa zechciał mi pomóc w ocenie potencjalnego zagrożenia dla moich pociech.bardzo proszę o kontakt i p omoc.
----- komentarze -----
Odpowiedź: największe zagrożenia wynikają z wysokich decybeli oraz infradźwięków. jeżeli mieszczą się one w normie (a w tej sprawie najprawdopodobniej tak jest), to nie powinny szkodzić, choć mogą denerwować i rozpraszać uwagę.
proszę zaproponować sąsiadce układ, by ćwiczyła wtedy, kiedy najbardziej to państwu odpowiada - o stałych porach, wtedy z dziećmi można np. wychodzić na spacery, bawić się lub słuchać muzyki dostosowanej specjalnie do nich (tutaj polecamy naszą płytę "dotyk anioła" która została skomponowana specjalnie z myślą o dzieciach by stały się spokojniejsze).
myślę, że sprawa pomyślnie się dla państwa zakończy.
zapraszamy do poszerzenia wiedzy o dźwięku na naszych seminariach.